Błędy wychowawcze

Miało być dzisiaj o wakacyjnych duperelach, ale wieczorem przywlókł mi się temat, przez który zarwałam kolejną noc. I jeśli go teraz nie przemielę, to być może kolejną będę mieć w plecy. Zatem wybaczcie.

Hoi!

Ostatni weekend spędziliśmy (jak wiecie) w Roermeond. Wróciliśmy skonani dziś, tuż po północy. Teraz przeglądam zdjęcia (tak, Dasia – PAMIĘTAM) i porządkuję myśli. I mam mały problem.

Read More

U Artystki

Ponieważ nadal niby wypoczywamy, pozostałabym przy wczorajszej fotorelacji. Ale że Tetryk zgłosił zastrzeżenie, to tak na szybko rzucimy okiem na wizytę w Pracowni Artystki. I powiem wam tylko tyle, że tam jest obłędnie. A zobaczenie […]

Read More

Fotowakacje 2021/44

Nie to, że mi wena siada. JA siadam. A właściwie leżę i podnieść się nie mogę. A tu jeszcze nie dość, że atrakcje, to jeść chcą. Znaczy głównie panicze jeść chcą. Nie że atrakcje są […]

Read More

Jaś 21

Ósmy ósmy dwa tysiące. Data, która zmieniła moje życie. Tak samo ważna, jak dwunasty szósty dziewięćdziesiąt siedem, czy trzydziesty dziewiąty dwa tysiące, a jednak zdecydowanie inaczej. Tyle razem przeszliśmy… Tyle jeszcze przed nami. Sto lat, […]

Najlepsze. Najgorsze.

Wiecie, co jest najlepsze w Internecie? Że spotykamy w nim ludzi, których nigdy byśmy nie spotkali. Którzy mieszkają na drugim końcu świata, mają innych znajomych i nigdy nie byli na naszej ulicy, a z którymi […]

Oberżyna

Powinnam wrzucać kolejne zdjęcie z Fotowakacji W Domu, ale mój mózg postanowił się skupić na innym zagadnieniu. Próbuję negocjować, ale cholernie jest uparty, więc nie wiem, czy mi coś z tych negocjacji wyjdzie.

Read More

Harry Potter

Wycieczka do Londynu, a zwłaszcza do

Warner Bros. Studio Tour London

miała być główną atrakcją tegorocznych wakacji i nagrodą dla chłopaków (i ich rodziców) na zakończenie szkolnej edukacji.

Orzeczenie

Zastanawiałam się, czy o tym pisać tu, na blogu. Bo ja znowu wszystko opisuję i potem nikt mi nie kupi książki bez zaskakujących zwrotów akcji i w ogóle… Ale z drugiej strony to by było nie bardzo fair – nie raz podtrzymywaliście mnie na duchu i teraz co? Mam pary z ust nie puścić?

Poza tym wszyscy dobrze wiemy, że ja tej książki nigdy nie napiszę…

Koniec ery ostatniej szansy

Powinniśmy byli odciąć się dawno temu. Ale człowiek ma dobre serce i wrażliwość na drugiego. Również tego, który nieustannie bruździ, zawodzi i doprowadza do szewskiej pasji.

Spotkanie po latach, czyli życie towarzyskie Jakuba

Oberwało mi się (trochę), że przez te moje Fotowakacje to już w ogóle nie ma czego czytać na blogu. Jakbym nie uprzedzała, że skończyłam z blogowaniem… Jakbym nie poinformowała, że w drodze wyjątku dokończę wątek fotowakacji, żeby Jeden Taki Anonimowy Czytelnik nie mógł mi rykoszetem nie posprzątać łazienki… Ale proszę: vox populi… Kim ja jestem żeby się stawiać populi… Że o voxie nie wspomnę…

Sukces czy porażka?

Za nami kolejny tydzień Najdziwniejszych Wakacji Życia. Najdziwniejszych, bo TE wakacje powinny być jedyne w swoim rodzaju. Człowiek ukończył szkołę. Przed nim cała dorosłość. A póki co ma najdłuższe wakacje ze wszystkich dotychczasowych i może […]

Zażalenie

Sytuacja nam się nieco skomplikowała. Oczywiście wzięłam sobie do serca wszystkie wasze wypowiedzi (odpisałam na nie w komentarzach pod poprzednim wpisem), ale jak wiadomo zawsze jest ta kropla przepełniająca czarę, kropka nad i czy tam inny kamyczek wywołujący lawinę. Czyli jeden drobiazg, który trafia Goliata w czuły punkt.

Read More

Gitarowy koniec roku szkolnego

Kończymy czwarty rok nauki gry na gitarze. BlueBoyowi idzie coraz lepiej i chyba nikt już nie zada pytania: „To co? Kontynuujemy we wrześniu?”. Bo wiadomo. Zapewne wielu gitarzystów w wieku BB gra o wiele lepiej […]

Projekt: wakacje 2021

Z pełną świadomością łamania własnej deklaracji, dyspensą Q, zachętą M oraz pełną niepokoju obserwacją P, informuję o rozpoczęciu tegorocznego projektu. Mieliśmy już Rolnik szuka żony, Taniec z gwiazdami oraz Twoja twarz brzmi znajomo. Czas na […]

Kartka dla Kuby

Kochani! W sumie niekochani też, bo dziś wszyscy jesteśmy jedną rodziną. Tak na chwilę, OK? 12 czerwca Kuba ma urodziny. Dwudzieste czwarte, co jak wiemy jest niemożliwe, skoro ja zatrzymałam się na dwudziestych piątych. Ale […]

Read More

Imieniny

Majowa Joanna powinna dostać konwalie. Konwalii akurat w Marcepanowym Ogródku nie mam, ale za to zakwitła mi peonia drzewiasta. I na tym koniec dobrych wiadomości, ponieważ w nocy zachorował Kuba i delikatnie mówiąc dzień mamy […]

I na co teraz będę narzekać???

Madre mnie opieprzyła, że wystarczy tych wakacji. I może przestałabym być taką egoistką i wreszcie coś napisała, bo tu ludzie czekają. Wprawdzie patrząc na liczbę komentarzy pod moimi blogowymi wpisami powinnam dojść do odpowiednich wniosków […]

Read More

Akcja: Młociny!

Mój niespełniający wymogów niepełnosprawności, zatem nieniepełnosprawny syn postanowił wziąć udział w charytatywnym biegu na drugim (i to dokładnie drugim) końcu miasta.

Psychopogaduszki.

Słuchajcie: MUSZĘ. No po prostu muszę, bo się uduszę. Zresztą ja nie pierwszy raz o tym, bo wiele razy się ostentacyjnie dziwiłam, że ludzie „przyznają się do depresji”. No dziwiłam się, bo dla mnie depresja […]

Pytania bez odpowiedzi.

Janina wyznała, że cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową. Chwała jej za to, bo uważam, że tabu istnieje, dopóki jego przedmiot jest ukrywany, ale jednocześnie jestem w rozterce.

Brejkin nius, czyli orzeczenie

Dziś, w pierwszym dniu matur 2021 i rocznicy (nieodmiennie osiemnastej) urodzin Marianny, otrzymaliśmy orzeczenie BlueBoya o niepełnosprawności. Słów, jakich użyłam… Wiecie – nawet nie miałam świadomości, że je znam… Jak to się człowiek całe życie […]

Witamy w pierwszym dniu reszty twojego życia!

Zaczęły się matury, uczniowie ostatnich klas szkół ponadpodstawowych zakończyli naukę i stawiają czoła egzaminom.

Jak wiecie BB do matury nie przystępuje i jestem stuprocentowo przekonana, że była to decyzja właściwa, przemyślana i podjęta z należytym rozważeniem wszystkich ZA i PRZECIW. Zwłaszcza tych drugich.

Tak się składa, że w tym roku obaj moi synowi kończą ostatnie szkoły, jakie udało nam się dla nich znaleźć. I tu pojawia się, z nasilającą się w ostatnich dniach częstotliwością, pewne pytanie.

Zatem odpowiem na nie raz, wszystkim i w jednym miejscu.

O tym, jak mi rozwalili depresję i życiową pustkę

Obudziłam się w nocy nieszczęśliwa. Może nie wszyscy załapali, ale właśnie skończyło się coś więcej, niż szkoła BlueBoya. Więcej, niż tylko kolejny etap. Skończyło się wszystko, co przez kilkanaście lat wypełniało mi życie i stanowiło (w dużej mierze) jego sens.

Zostałam w przerażającej pustce i jedyne, co mi pozostało, to popadanie w coraz głębszą otchłań nicości…