Thanksgiving.

Amerykańskie Święto Dziękczynienia jest obce polskiej mentalności. Nie dla nas jakieś głupie szukanie w życiu pozytywów, za które można by być wdzięcznym. My jesteśmy Chrystusem Narodów. Musimy być nieszczęśliwi. Albo przynajmniej zając pierwsze miejsce w międzynarodowym konkursie zrzędzenia.

Wiele osób z mojego otoczenia żyje po to, aby cierpieć i z największym obrzydzeniem podchodzi do myśli, że można inaczej. Tymczasem można. Tylko trzeba chcieć przestawić tę głupią zwrotnicę w głowie.

Zawsze się znajdzie coś, za co możemy być wdzięczni. Czasami trzeba trochę poćwiczyć szukanie PLUSów wokół, ale szybko nabierzemy wprawy. Rzecz w tym, że koncentrując uwagę na rzeczach dobrych, przestajemy tak bardzo przywiązywać się do tych złych. A to bywa początkiem zupełnie innego podejścia do życia in general. Nie oznacza, że problemy znikną, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale nie wieszając się na nich wszystkimi emocjami, łatwiej sobie z nimi poradzimy.

Szczęście można znaleźć nawet w najciemniejszych czasach,
trzeba tylko pamiętać, aby zapalić światło.

J.K. Rowling, Harry Potter i więzień Azkabanu.
(w tłumaczeniu Andrzeja Polkowskiego)

Ten rok jest dla wielu osób niezwykle trudny. Bardzo im współczuję. Nas na szczęście aż tak nie dotknął. Jest to niewątpliwie powód do wdzięczności… Chociaż z drugiej strony świadomość, jak w sumie niewiele w naszym życiu zmieniają pandemiczne ograniczenia, może być nieco depresyjna…

Póki co staramy się cieszyć z tego, co mamy. Robić to, co robić możemy. I nie tracić nadziei, że damy sobie z tym radę.

Bo przecież zawsze jakoś dajemy.

Wielu dziękczynnych myśli
Państwu życzę!