Zagrożenie.

Zostaliśmy poproszeni, żeby na pięciominutową wizytę (dosłownie: odebrać jedną rzecz, zostawić drugą, w drzwiach, bez zdejmowania palta), przyjechać bez dzieci. Bo Senior niedomaga i w ogóle dla bezpieczeństwa.

Senior generalnie niedomaga, odkąd go znam, czyli będzie ponad 50 lat.

Moje dzieci mają 20 i 23 lata. Od dwóch i pół miesiąca zasadniczo siedzą w domu. Kontakt mieli jedynie z fryzjerem (w maseczkach) i ortodontą (nawet nie jestem w stanie wymienić wszystkich środków bezpieczeństwa). Wychodzą na odludzie na spacery, łykają witaminy, kleją Glutation. Ich zdrowie jest dla nas najwyższym priorytetem, bo autysta z COVIDEM wykracza poza moje możliwości. A wiadomo, że najlepszą metodą jest prewencja.

Senior co chwilę spotyka się a to z klientami, a to z ukraińskimi sprzątaczkami.

Więc ja mam takie głupie pytanie: kto tu komu bardziej zagraża???

Miłych andrzejek państwu życzę.