Języczni.

Może ja jestem… nie, wróć! Z pewnością jestem, skoro chcę napisać to, co chcę napisać…

Zatem: ponieważ jestem językowo niewydolna

tak jest lepiej, prawda?

trudno mi było przebić się przez warstwy akademickiego wykładu, żeby dotrzeć do obiecanego w recenzjach humorystycznego wyjaśnienia lingwistycznych uwarunkowań i kompetencji.

Jeśli dysponujecie większą sprawnością w tym zakresie, to książkę polecam, bo merytorycznie jest bardzo dobra. A miejscami nawet zrozumiała dla gospodyń domowych, szukających odpowiedzi na pytanie o niuanse przetłumaczalne językowo, ale już nie kulturowo. Język fascynował mnie od zawsze i szczerze współczuję moim rodzicom i dziadkom, że musieli odpowiadać na moje pytania z zakresu etymologii… Chociaż gdyby mi się wtedy nie kazali przymknąć i zająć jakąś normalną zabawą, może dziś sama pisałabym książki o tym, jak wzrastanie w konkretnej kulturze językowej warunkuje nasze postrzeganie? Kto wie…