Projekt Zero. Styczeń

Chyba jednak stylistycznie i logicznie powinno być odwrotnie, ale niech już tak zostanie. Chodzi mi o to, że właśnie mija styczeń – pierwszy miesiąc mojego roku przerwy w wymyślaniu projektów, którymi mogłabym się zająć.

Po serii niepowodzeń i porażek postanowiłam przez rok nic nie robić. To znaczy nie szukać pomysłów na życie, bo mi to szukanie szkodzi na zdrowie, a efektu żadnego nie przynosi. Zatem nie wymyślam. I strasznie mnie to męczy…

Jeszcze kilka razy się zapędziłam i coś tam zaczęłam planować, ale (prawie) natychmiast dałam sobie po łapach i postawiłam za karę do kąta, zagrażając szlabanem na MP, jeśli się nie opamiętam.

Trudna to lekcja, a ja jestem dość krnąbrną uczennicą, ale chyba nie mam innego wyjścia jak się podporządkować…

Nie dość, że pandemia, to jeszcze takie to…