Wersja oficjalna vs. samo życie.

Zostały nam ostatnie dni szkoły. Poprosiliśmy liceum BlueBoya o napisanie opinii – to ostatnia chwila, żeby dostać od nich formalne informacje na temat jego szkolnego funkcjonowania. A że nie wiadomo, do czego mogą się przydać – zwłaszcza, że za kilka dni wypadniemy z systemu na dobre i staniemy się niewidzialni, to bardzo się przy tej opinii uparłam.

„Uczeń systematyczny i pracowitym zawsze na czas odrabia prace domowe. Regularnie bierze udział w zajęciach. Jest skupiony i zdyscyplinowany. Jest w stanie opanować krótkie pamięciowe pojęcia, zdecydowanie gorzej radzi sobie z abstrakcyjnym myśleniem. Łatwo się zniechęca. Angażuje się w życie szkoły i wolontariat. Jest ciekawy świata, chętnie się uczy. Test Hollanda wykazał predyspozycje konwencjonalne, zalecana dla niego praca mieści się w obszarze: pracownik biurowy, urzędnik, kasjer, księgowy.”

Komentarz rodzica do opinii szkoły:

„Przez czternaście lat edukacji szkolnej syn stale wymagał wsparcia w odrabianiu lekcji. Samodzielnie nie jest w stanie wykonać żadnego zadania. Przy odrabianiu prac domowych lub zaliczeniowych niezbędne było zaangażowanie obojga rodziców oraz korepetytorów, a także użycie nietypowych pomocy dydaktycznych, w rodzaju ekranizacji lektur, nawiązujących tematycznie do omawianych zagadnień filmów, lektur młodzieżowych a nawet komiksów.

Syn nie jest w stanie utrzymać uwagi i koncentracji na rzeczach, które go nie interesują. Nie potrafi zorganizować i zaplanować działania, nie zwraca uwagi na zagadnienia trudne i uważa, że ich zignorowanie sprawi, że przestaną istnieć. Nie potrafi przewidzieć konsekwencji działania/zaniechania. Nie przewiduje skutków.

W kontaktach społecznych nie zawsze rozumie intencje innych osób, jest łatwowierny i podatny na manipulacje. Nie rozumie niektórych wypowiedzi oraz większości skrótów myślowych i metafor.

Żadnego z jego zainteresowań nie można wykorzystać do uzawodowienia albo dalszej edukacji.”

I tak możemy nieustannie.