Dyspensa

Siedzę od wczoraj i myślę.

Bo wiecie: pogoda jaka jest – każdy widzi. Z pandemią też póki co nie wygraliśmy. Tylko że chyba prędzej poprawi się pogoda, niż pojawi możliwość normalnego, przedcovidowego życia. A to oznacza kolejne wakacje spędzone w domu, bo na Ziemi Przodków nadal głównie hula wiatr i panoszą się chwasty.

A my mamy Ostatnie Wakacje. Te, o których marzą młodziaki. Pokończone szkoły, dorosłe życie jeszcze oznacza same plusy, bo korzyści już pod ręką, a obowiązki jeszcze na horyzoncie. I te Ostatnie Wakacje spędzimy w domu. No żal i rozpacz. Więc ja sobie wymyśliłam…

No i tu właśnie mamy problem.

Bo ja sobie wymyśliłam

projekt

… no takie coś, co zarzekałam się, że w 2012 mowy nie ma i w ogóle.

I teraz nie wiem, co zrobić.

Przydałaby się jakaś dyspensa, czy co…