Fotowakacje 2021/7

BAMBUS

Tak, to jest bambus.

Jeśli zastanawiacie się, skąd się wziął w moich włoskich wakacjach BAMBUS, to odpowiem: z Pizy.

Dokładniej z parkingu, na którym zostawialiśmy samochód. Otaczały go bambusy oraz nadgorliwe strażniczki, wypisujące mandat za nieprawidłowe parkowanie, zanim człowiek zdążył zdjąć ręce z kierownicy…

Dlatego bambus kojarzy nam się z włoskimi wakacjami, a nie – dajmy na to – z Kung Fu Pandą.

PS.

Bambusów mieliśmy kilka. Część już wyjechała na wieś, bo nam się zbyt rozszalała w Marcepanowym Ogrodzie. Chcemy mieć miejsce dla innych roślin. A na wsi – niech sobie rosną, na zdrowie! Trzeba czymś zasłonić sto pięćdziesiąt metrów bieżących siatki, więc nikt im nie będzie przeszkadzać…

O, tu jest taki bardziej rozrośnięty bambus. Żeby nie było, że zmyślam.