Gitarowy koniec roku szkolnego

Kończymy czwarty rok nauki gry na gitarze. BlueBoyowi idzie coraz lepiej i chyba nikt już nie zada pytania: „To co? Kontynuujemy we wrześniu?”. Bo wiadomo.

Zapewne wielu gitarzystów w wieku BB gra o wiele lepiej od niego. Z pewnością wielkiego muzyka z niego nie będzie. Ale wiecie co? Ja nie umiem nawet prawidłowo trzymać gitary, więc każdy kawałek zagrany przez mojego syna jest dla mnie jego wielkim sukcesem w pokonywaniu ograniczeń. I to jest najważniejsze.

Dzisiejszy koncert na zakończenie roku w szkole muzycznej odbył się w Forcie Sokolnickiego Cytadeli Warszawskiej. Na Żoliborzu. O tym, że to będzie Żoliborz, a nie – jak dotychczas – oddalony od naszego domu o parę minut jazdy samochodem Wilanów, dowiedzieliśmy się przypadkiem. Wczoraj wieczorem. Kiedy zmusiłam BlueBoya do napisania esemesa do nauczyciela z pytaniem, o której mamy być na miejscu.

Naprawdę jeszcze kogoś tutaj to dziwi?

Jak widać: dziedziniec przykryty jest szklaną kopułą, dzięki czemu można go wykorzystywać przez cały, bez względu na pogodę. Jednak przy dzisiejszym sakramenckim upale było tam równie przyjaźnie, jak w naszym nowym piekarniku, więc po Jaśka występie zmykaliśmy dość szybko, żeby nie nadużyć uprzejmości Jakuba.

Sam występ bardzo nam się udał. Nie wiem, jak inni słuchacze, ale ja lekko odpłynęłam…

Pokoncertowe nagranie pochodzi z parku. BB był już wyczerpany i raz się rąbnął, ale mam nadzieję, że mu wybaczycie. Zagrał specjalnie dla was 🙂