Ostatni dzień szkoły Jakuba

Nie śpię od świtu. Tego dnia bałam się od prawie dwudziestu lat. I teraz nadszedł.

Za chwilę Kuba pojedzie na swoje ostatnie szkolne zajęcia. Po kilku lekcjach pójdą odwiedzić Centrum DZWONI. Potem umówili się na lunch w KFC. Spakują szkolne kapcie, zeszyty do bazgrania i fartuch z zajęć artystycznych. Jeszcze tylko jutro oficjalne zakończenie szkoły. Odbierzemy świadectwo. Podziękujemy wychowawczyni i nauczycielom.

I koniec.

Koniec życia, jakie znamy.

Normalnie w takiej chwili mówi się, że młody człowiek zaczyna swoje dorosłe życie. Że wszystko przed nim. Że świat do niego należy.

Przed nami roztacza się dożywotnia czarna dziura. I czuję, że już zaczęła nas wciągać w nicość.