Fotowakacje 2021/26

L’Occitane

Od wielu lat jestem wielbicielką l’Occitane. Jako Bezwstydna Burżujka nie mogłam się oprzeć tym ich buteleczkom i wstążkom, a potem skrywanej wewnątrz opakowania zawartości.

Wiecie co mi się najbardziej podoba? Że w przyfabrycznym sklepie są takie same produkty, jak w każdym innym. Wchodząc do salonu l’Occitane w Manosque, Warszawie czy Briançon, kupimy dokładnie to samo. Nie ma specjalnego asortymentu na rynek francuski, zmodyfikowanego na włoski i outletowego dla Polaków (w odwecie za naukę jedzenia widelcem).

Moje alergie wykluczają używanie perfum, a i nie z każdym kremem się pokocham, ale od czasu, do czasu lubię sobie sprawić ekskluzywną przyjemność w postaci kostki marsylskiego mydła.

Bo tak.