Spotkanie po latach, czyli życie towarzyskie Jakuba

Oberwało mi się (trochę), że przez te moje Fotowakacje to już w ogóle nie ma czego czytać na blogu. Jakbym nie uprzedzała, że skończyłam z blogowaniem… Jakbym nie poinformowała, że w drodze wyjątku dokończę wątek fotowakacji, żeby Jeden Taki Anonimowy Czytelnik nie mógł mi rykoszetem nie posprzątać łazienki… Ale proszę: vox populi… Kim ja jestem żeby się stawiać populi… Że o voxie nie wspomnę…

Opowiadałam wam gdzieś kiedyś, że Kuba raz w roku spotyka się ze swoją Wychowawczynią z ukochanej podstawówki – a od ich pożegnania minęło dziewięć lat, więc jest to proszę państwa poważny związek 😉 No i właśnie w ostatnim tygodniu Pani Małgosia zorganizowała chłopakom wspólne wyjście.

Najpierw z jednym kolegą Pawłem pojechali do Maca i do kina, potem razem pojechali w odwiedziny (i na pizzę) do drugiego kolegi – Mateusza, a w trakcie odbyli wideokonferencję z ukochanym przyjacielem Kuby – Pawełkiem, który w poszukiwaniu miejsca umożliwiającego autystom w miarę normalne funkcjonowanie, wyjechał po szkole z rodziną do Niemiec.

Powiem wam tylko tyle: było miliard stopni, czyli około trzydziestu czterech, wszyscy po spotkaniu padli, ale dawno nie widziałam Kuby tak szczęśliwego!!! Ostatnio to chyba jak Bumpy Dog wrócił z naprawy i znowu szczekał, ruszając głową i ogonem…

Pani Małgosia to jest w ogóle złoty człowiek – jeden z tych, którzy pojawili się w naszym życiu i bez których nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy. Z pewnością spotkacie się z nią jeszcze w mojej nowej książce. Tu jedynie wspomnę, że mimo tylu lat dzielących nas od podstawówki, utrzymuje kontakt ze swoimi wychowankami i organizuje spotkania, dzięki którym Kuba ma przynajmniej raz w roku kontakt z chłopakami.

I to jest po prostu nie do przecenienia!