Orzeczenie

Zastanawiałam się, czy o tym pisać tu, na blogu. Bo ja znowu wszystko opisuję i potem nikt mi nie kupi książki bez zaskakujących zwrotów akcji i w ogóle… Ale z drugiej strony to by było nie bardzo fair – nie raz podtrzymywaliście mnie na duchu i teraz co? Mam pary z ust nie puścić?

Poza tym wszyscy dobrze wiemy, że ja tej książki nigdy nie napiszę…

Akurat Piter pojechał z BlueBoyem do ZUSu (o ZUSie będzie innym razem, nie mogę was aż tak rozpuszczać), kiedy pojawił się listonosz. Listonosza pomijamy i skupiamy naszą uwagę na doręczonym przez niego dokumencie.

Ponieważ tknęło mnie przeczucie, a moje przeczucie rzadko się myli, i to właśnie było pismo z Wojewódzkiego Zespołu Do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności. Tego, do którego odwoływaliśmy się w sprawie cudownego uznania BlueBoya za niespełniającego wymogów.

Czekajcie, zaraz znajdę odpowiednią przypominajkę.

To dla tych, co nie kojarzą – bo ja nadal nie uważam, że każdy wszystko tu czyta i przechowuje w pamięci. Serio.

No i proszę państwa powiedziałabym CUDA i DZIWY, ale zaraz ktoś to odniesie do aktualnej sytuacji politycznej w Polsce, więc ujmę to inaczej:

Wojewódzki Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności uchyla zaskarżone orzeczenie w całości

Przetrzyjcie oczy, nalejcie sobie Martini Prosecco, bo to nie koniec.

Ponieważ WZDSOON nie tylko uchylił zaskarżone przez nas orzeczenie, ale również:

  • przywrócił BlueBoyowi niepełnosprawność w stopniu umiarkowanym, który to stopień umiarkowany BB miał orzeczony od 2016 roku!!! (pal sześć, że zrobił to czasowo, na cztery lata – aż takich cudów, żeby na stałe, to nie ma)
  • uznał, że niepełnosprawność istnieje od wczesnego dzieciństwa (no szok! to autyzmem nie można się zarazić???)
  • uznał, że BB potrzebuje odpowiedniego wsparcia przy zatrudnieniu, korzystania z systemu wsparcia w codziennej egzystencji

Tu mały Beniowski, bo rozpuknęłam się ze śmiechu przy punkcie dotyczącym konieczności zaopatrzenia w środki ortopedyczne (i od razu przy pomniały mi się uwagi Quacka po biegu charytatywnym chłopaków), dla równowagi balansowanym przez stwierdzenie, że nie jest wymagane wsparcie w codziennym funkcjonowaniu ani współudział opiekunów w procesie leczenia, rehabilitacji i edukacji. To ten słynny PUNKT 7, uprawniający do pobierania przez opiekuna specjalnego świadczenia. Akurat specjalne świadczenie mam w głębokim poważaniu, bo i tak przysługuje mi z tytułu opieki nad Jakubem, ale znalazłabym kilka życiowych sytuacji, w których trzeba będzie trochę poszarpać nerwy – patrz: wizyta u lekarza.

Tylko jak BB będzie znowu miał aktualną legitymację osoby niepełnosprawnej, to taka lekarka prędzej mnie osobiście wyniesie z gabinetu, niż pozwolę się jej wyprosić.

Ale nie to jest w dzisiejszej historii namber łan.

Właśnie otworzyłam butelkę MP i chyba Pitera wyślę po kolejną, bo otóż proszę państwa

Zespół Wojewódzki uchylił orzeczenie odbierające BB status osoby niepełnosprawnej, ponieważ:

nie zostało wydane zgodnie z ustalonym stanem faktycznym oraz dokumentacją medyczną

TEŻ BYŚCIE OTWORZYLI MP!!! I to z pewnością nie jedno!!!

Niezwykle rzadko się zdarza, żeby Zespół Wojewódzki podważył orzeczenie Miejskiego. Nam się nie zdarzyło.

Nie musimy iść do sądu. Spędzić kolejnych dwóch lat na biegłych sądowych i ponownym gromadzeniu dokumentacji (bo każde zaświadczenie ważne jest maksymalnie miesiąc) a co za tym idzie: wydawania kolejnych setek złotych (bo przecież wszystko się robi prywatnie i za każdą wizytę płaci, tak między 150 a 200 złotych, przy czym bywa, że u jednego specjalisty trzeba odbyć kilka wizyt w cyklu, co od razu strzela tysiącem).

BB odzyskuje legitymację, więc spokojnie mogę go puścić w miasto, nawet na ten rower z Kubą, bo w przypadku konfrontacji z policją czy strażą miejską, teoretycznie jest chroniony.

Tak, wiem – w praktyce różnie bywa, ale ma tę cholerną legitymację stwierdzającą, że JEST osobą niepełnosprawną.

Możemy zacząć szukać programów aktywizacji zawodowej dla osób z niepełnosprawnością.

Możemy pomyśleć o zarejestrowaniu działalności gospodarczej dla ON.

Nie, no co wy? czy mój ojciec przez miesiąc coś przygotował dla wnuka? Przez pięć tygodni nawet nie zapytał nas, jaką działalność mamy na myśli.

Możemy zarejestrować BB w Urzędzie Pracy jako osobę niepełnosprawną.

Jezu, nie wiem, co jeszcze możemy, ale wracają nam możliwości, które odebrał kretyn (ma farta, że mi się nie chce iść na górę i sprawdzić jak się nazywa) podpisujący poprzednie orzeczenie.

Piter na przykład zastanawia się nad złożeniem skargi na działanie Zespołu Miejskiego. Skoro Wojewódzki uznał, że Miejski orzekł niezgodnie ze stanem faktycznym i dokumentacją medyczną…

Szkoda, że nie mieszkamy w USA. Za odszkodowanie pojechalibyśmy do Londynu…