Fotowakacje 2021/45

Nie jestem pewna, czy walizki robią wakacyjny klimat, ale z pewnością są z wakacjami związane tematycznie.

Poza tym od kilku dni walizki są na mojej krótkiej liście TO DO.

Piter latami śmiał się ze mnie, że zaczynam pakowanie na tydzień albo i dwa przed wyjazdem. Mamrotał coś pod nosem z wyższością, kiedy próbowałam upchnąć do letniej walizki długie spodnie, bluzę i przeciwdeszczową kurtkę. Wyrażał swoje niezadowolenie na widok pontonu i skrzyni z garnkami…

Chwilowo zostawimy ponton i garnki. Co do pozostałych, to przestał sarkać, kiedy w środku upalnego toskańskiego lata temperatura spadła tak bardzo, że przez tydzień chodziliśmy w długich spodniach i bluzach. Od tamtej pory nie robi głupich min (on twierdzi, że patrzy na mnie z podziwem, ale mam co do tego wątpliwości).

Problem z mnogością bagażu upychanego w naszej nieodżałowanej kanonierce zniknął wraz z kanonierką oraz wiekiem paniczów. Po pierwsze nasz obecny samochód ma zdecydowanie mniejszą pojemność, a po drugie: panicze zostali nauczeni tachać własne bagaże. Nie zmieniło się tylko jedno: nadal mam z głowy dwa przedwyjazdowe tygodnie, bo najpierw robię listy rzeczy do zabrania, potem to wszystko piorę i prasuję, a na koniec pakuję wszystkie walizki.

Ostatnie zdanie bynajmniej nie jest metaforyczne, bo my nie mamy tylu ubrań (oraz pani do prasowania), żeby po prostu otworzyć szafę i wrzucić to i owo do walizek. Trzeba „zarezerwować” garderobę z tej noszonej na co dzień, żeby w przeddzień wyjazdu nie okazało się, że jakaś bluza właśnie nadaje się do prania. Ostatnio odkryliśmy w ten sposób, że Jasiek nie ma skarpetek i jeśli odłożymy te na wyjazd, to on nie będzie miał co na siebie założyć…

Oczywiście potem cała rodzina ogromnie współczuje Piterowi, że biedaczek musiał nas na te wakacje zawieźć i narobił się przy tym, jak cholera, ale przywykłam. Mam większy problem do rozwiązania.

Odkryliśmy, że tym razem BB nie ma BUTÓW. A buty kosztują jednak nieco więcej niż skarpetki, co może być problemem.

Zwłaszcza dla człowieka tuż po remoncie elewacji…

Ten sam model… Nawet nie skomentuję…

Pozostałe buty BlueBoya były jeszcze „lepsze”…