U Artystki

Ponieważ nadal niby wypoczywamy, pozostałabym przy wczorajszej fotorelacji. Ale że Tetryk zgłosił zastrzeżenie, to tak na szybko rzucimy okiem na wizytę w Pracowni Artystki.

I powiem wam tylko tyle, że tam jest obłędnie. A zobaczenie na własne oczy obrazów, które znałam z Internetu, bardzo mnie wzruszyło.

No bo że spotkanie z Dasią, to chyba oczywiste…