Hoi!

Ostatni weekend spędziliśmy (jak wiecie) w Roermeond. Wróciliśmy skonani dziś, tuż po północy. Teraz przeglądam zdjęcia (tak, Dasia – PAMIĘTAM) i porządkuję myśli. I mam mały problem.

Problem polega na tym, że nie wiem, o czym napisać w Rutynie, a co wrzucić do Oberżynowej sekcji Podróże. A podobno od nadmiaru głowa nie boli… Nie wiem, co za idiota wymyślał te przysłowia, słowo daję…

Z pewnością „pocztówka z Roermond” znajdzie się w Oberżynie, ale nie mogę zdecydować ile do niej pójdzie opowieści. A które znajdą się w Rutynie.

Chyba w ogóle jestem ostatnio nieco skołowana z tymi blogami, co z pewnością dało się zauważyć…